Sklepowe, a raczej marketowe półki uginają się od świeżego mleka, świeżego masła, śmietankowego mixu, śmietankowych osełek. To, jak się produkt będzie nazywał zależy tylko od jego producenta, a tej, co oczywiste, nazwie go tak, żeby się jak najlepiej sprzedawał. Tak było do tej pory, ale ministerstwo rolnictwa właśnie planuje zmianę przepisów. Chodzi o to, żeby w sposób jednoznaczny określić, jakie parametry musi spełniać nabiał, żeby producent mógł na etykiecie napisać "świeży" albo "śmietankowy".

Projekt rozporządzenia ministra rolnictwa właśnie został poddany pod konsultacje. Celem proponowanych zmian jest doprowadzenie do tego, żeby producenci stosowali określenia „świeży” i „śmietankowy” do swoich produktów w taki sposób, żeby te nazwy nie wprowadzały klientów w błąd.  „Świeżymi” będzie można nazywać produkty mleczne z pięciu kategorii: serów niedojrzewających, mleka fermentowanego i śmietany pod warunkiem, że nie będą zawierały żadnych środków konserwujących. Za „świeże” można też będzie uznawać niesolone masło oraz innych tłuszczów do smarowania, których termin przydatności nie przekracza 30. Wszystkie te tłuszcze muszą być produkowane na bazie śmietany albo śmietanki. Ministerstwo rolnictwa jest przekonane, że w ten sposób będzie promowało krajowe produkty.