,,Czarny poniedziałek" odbędzie się w całym kraju 3 października ,,Wzorem kobiet w Islandii, które 41 lat temu sparaliżowały swój kraj, robimy jednodniowy protest ostrzegawczy przeciwko ustawie procedowanej w polskim parlamencie przez morderców kobiet!"- apelują twórcy wydarzenia.

Polki, które nie zgadzają się na procedowanym właśnie w Sejmie pomysłem wprowadzenia w Polsce całkowitego zakazu aborcji, wyjdą na ulice- 3 października w wielu miastach odbędzie się „czarny poniedziałek”. Jak czytamy na facebookowych stronach wydarzenia, tego dnia kobiety chcące przyłączyć się do strajku, powinny wziąć urlop na żądanie, nie iść na uczelnię czy skorzystać  z jakiejkolwiek innej legalnej możliwości opuszczenia swoich codziennych obowiązków.
5 lipca 2016 roku do Sejmu trafił społeczny projekt ustawy, która ma na celu całkowite zakazanie aborcji. Podpisało się pod nim ponad 450 tysięcy osób. Projekt „Stop aborcji”, zaostrzający przepisy, przewiduje bezwzględny zakaz przerywania ciąży (nawet będącej wynikiem gwałtu) i kary do 5 lat więzienia dla każdego, kto powoduje śmierć dziecka poczętego, również dla matki. 267 posłów opowiedziało się w piątek przeciwko odrzuceniu projektu zaostrzającego prawo aborcyjne, a 154 było za. W większości za jego odrzuceniem głosowali w piątek posłowie PO i w całości Nowoczesnej. Przeciwko byli wszyscy obecni na sali reprezentanci PiS oraz większość klubu Kukiz’15 (z wyjątkiem m.in. lidera ugrupowania). Projekt skierowany zostanie do dalszego procedowania.
Posłowie odrzucili za to inny, również społeczny projekt ustawy (podpisało się pod nim ponad 215 tysięcy osób), który zakładał znaczną liberalizację przepisów aborcyjnych- przerwanie ciąży bez dodatkowych warunków do 12. tygodnia, a po tym terminie w przypadkach: ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby (dopuszczalne do 24. tygodnia), gdy wykryta choroba uniemożliwia płodowi samodzielne życie i nie ma możliwości jej wyleczenia (dopuszczalne bez ograniczeń) lub gdy ciąża jest wynikiem gwałtu (do 18. tygodnia ciąży). Matka nie byłaby karana za usunięcie ciąży. Obecne prawo dopuszcza aborcję, gdy: istnieje zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej; duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej); gdy ciąża jest wynikiem gwałtu, kazirodztwa (dopuszczalne do 12. tygodnia ciąży). Karze nie podlega matka dziecka poczętego.